Cześć kochani!
W dzisiejszym poście mam dla was recenzje pomadki Inglot. Mój wybór padł na kolor czerwony z powodu zbliżających się wówczas walentynek, które i tak z powodu choroby przyszło nam spędzić w domu. Pomadkę testowałam przez trzy ostatnie dni i mogę wam szczerze powiedzieć, że jestem zachwycona i pewna tego ze jeszcze nie jeden kolorek z tej serii wpadnie do mojej kolekcji.
Niestety półrocza kuracja izotekiem doprowadziła do całkowitego wysuszenia moich ust co pozostało mi do dnia dzisiejszego,przez co żadko zdarza mi się nałożyć jakąkolwiek pomadke bez wcześniejszego nawilżenia ust. W tym wypadku mogę sobie na to pozwolić ! Pomadka ma lekką, przyjemną konsystencje, nie wysusza ust, jest bardzo dobrze napigmentowana, już po pierwszym pociągnięciu możemy uzyskać jej faktyczny kolor. Nie lepi się co jest jej ogromnym plusem. Faktycznie tak jak zapewnia producent daje ' efekt mokrych ust ' bez nadmiernego połysku. Na moich ustach utrzymuje się bardzo długo, nie muszę co chwile poprawiać makijażu jak to bywa przy innych kolorowych cudach. Nie brudzi zębów (wieeelki+), nie rozmazuje się ani nie ściera. Nie schodzi podczas popijania herbatki czy coli;). Podczas jedzenia obiadu jej wyrazisty kolor znika, na ustach pozostaje jednak równy delikatny czerwony kolorek. Dodatkowym plusem jest również jej eleganckie opakowanie:)
,,Pomadka ma w swoim składzie: wyciąg z wiesiołka, witaminę E, masło z awokado oraz specjalne silikony i estry. Nie zawiera parabenu,,
A wy moje drogie miałyście już styczność z tą serią pomadek ? Jakie są wasze numery jeden ?
Przypominam również o konkursie,
zostały tylko 3 dni !
Wygląda kusząco ;)
OdpowiedzUsuńCo za piękna czerwień! :D
OdpowiedzUsuńZ linią pomadek inglot nie miałam styczności, ale moim ulubieńcem wśród pomadek są te z revlona :)
OdpowiedzUsuńObserwuję i również zapraszam do obserwacji :)
www.adelfablanca-makeup.blogspot.com
Ja nie miałam jeszcze okazji spróbować Revlona, ale na pewno nadrobię zaległości ;)
UsuńBardzo ładny kolor :) chyba wybiorę się w końcu do inglota :P
OdpowiedzUsuńŚliczny kolor :)
OdpowiedzUsuńnigdy nie miałam szminki z inglota, ale nie raz moja mama nadziała się na stary egzemplarz, ale kolor ładny:)
OdpowiedzUsuńPiekna czerwień. Stałam ostatnio obok tych pomadek, ale jak na razie mam "fazę" na totalny mat na ustach :D
OdpowiedzUsuńOj tak ja też lubię mat na ustach ;)
UsuńPiękna czerwień:) ja zawsze stawiam
OdpowiedzUsuńNa b delikatne kolory bo się wstydzę :D
Ja kiedyś też się wstydziłam ale w końcu się przełamałam, zaczęło się od mocnego różowego koloru . Od tamtej chwili uzależniłam się od kolorowych szminek :) Więc jeśli lubisz takie kolorki to nie ma się czego wstydzić ! Trzeba robić swoje i nie patrzeć na innych ! ;*
UsuńJaki śliczny czerwony kolor ;))
OdpowiedzUsuńkolorek świetny ciekawi mnie ta szminka:)
OdpowiedzUsuńDziękuję, szminka jak najbardziej godna polecenia !
Usuńpięknie wygląda:) nie znam kosmetyków inglot, raczej ich nie kupuję :) ps. za tydzień mam wizytę u ortodonty :D aż się boję :)
OdpowiedzUsuńNie ma się czego bać moja droga ! ;*
UsuńBardzo ładny kolor. Podoba mi się, chociaż sama takich nie stosuję.
OdpowiedzUsuńDziękuję ;*
UsuńDziękuję bardzo, to moja druga pomadka w czerwieni, jakoś nie mogę się do końca przełamać do tego koloru, mam wrażenie że zmniejsza mi usta.
OdpowiedzUsuńWygląda super ;D Były jakieś różowe odcienie? ;D
OdpowiedzUsuńByły i to jakie :D
UsuńZazdroszczę. Ja nie mogę nosić czerwonej szminki, bo jakoś ze mną nie współgra. Ten odcień jest bardzo ładny :)
OdpowiedzUsuńWydaje się idealna :) Ma bardzo ładne i równomierne krycie.
OdpowiedzUsuńPiękny kolor:)
OdpowiedzUsuńbardzo ładnie wygląda na Twoich ustach, lubię czerwone szminki, ale rzadko się nimi maluję ;)
OdpowiedzUsuńasziaa.blogspot.com
Piękna ta czerwień. :)
OdpowiedzUsuńCudowny odcień ! *.*
OdpowiedzUsuńhttp://moooneykills.blogspot.com/2015/02/frozen.html
Polubiłam się ze zwykłą i matową pomadką Inglot. Może skuszę się na tę :)
OdpowiedzUsuńHm, jutro będę w centrum handlowym, i coś czuję, że bez niej nie wyjdę... :D
OdpowiedzUsuńPiękny kolor :-) jeszcze nie testowałam pomadek inglota pozdrawiam :-*
OdpowiedzUsuńfajny kolor, lubię takie u kogoś bo samo to raczej nie noszę :)
OdpowiedzUsuńHej
OdpowiedzUsuńpomadka ma wspaniały kolor!
Własnie jestem w czasie kuracji izotekiem i potrzebuje czegos takiego :)
z przyjemniscia obserwuje
Ja mam wiecznie suche usta, więc już wiem jaka kolejna pomadka dołączy do mojej kolekcji :)
OdpowiedzUsuńU Ciebie kolor prezentuje się pięknie, mnie niestety takie nie pasują i szukam czegoś delikatniejszego :)
OdpowiedzUsuńA usta bardzo ładnie pomalowane, wcale nie krzywo :-)
Przepiekny kolorek!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
http://dookola-swiata-w-jeden-dzien.blogspot.ch/
Piękny kolor sztyftu, jednak na ustach nie jest już tak żywy;( ja sama używam czerwieni kupionej za 4,50 zł i jestem bardzo zadowolona: mocny kolor i pozostaje na ustach do 8 godzin;)
OdpowiedzUsuńPS Pięknie pomalowane usta ;)